top of page

"Urodzisz swoje, to zrozumiesz. The Musical" – Inteligentny, dynamiczny i przezabawny Klub Komediowy [recenzja]

  • 6 godzin temu
  • 5 minut(y) czytania

Kilka słów na początek dla stałych bywalców strony. Ostatnio zaczęłam się czuć jak naczelny krytyk-hejter. Miałam wrażenie, że wpadłam w jakąś beznadziejną passę, trafiając zbyt często na sztuki baaardzo średnie, wtórne, zwyczajnie słabe, albo po prostu takie, które zupełnie do mnie nie trafiały. Czasem tak bywa, że idę w danym miesiącu na spektakle i każdy kolejny jest świetny i jeszcze lepszy od poprzedniego. Zachwytom nie ma końca, ja się cieszę, przeżywam, świetnie bawię albo wzruszam do łez. Bywają jednak też momenty, gdzie więcej jest niezrozumienia, a nawet ciar żenady. I okej, takie jest życie, bo nie zawsze musi być pięknie. Ale po takiej serii słabszych doznań kulturalnych niezwykle cieszę się i jeszcze bardziej doceniam, gdy na scenie widzę coś, co przerasta moje oczekiwania. Trafiłam na musical do Klubu Komediowego i tam znowu poczułam czystą, nieskrępowaną radość z obcowania ze sztuką! Bawiłam się wyśmienicie!


„Urodzisz swoje to zrozumiesz. The Musical” to pełna muzyki i absurdu kabaretowa opowieść orbitująca wokół jednego z najbardziej polaryzujących pytań naszych czasów: mieć dzieci, czy ich nie mieć? Brzmi nieco groźnie, szczególnie, że mówimy o sztuce nie w teatrze, a w klubie komediowym. Ale nie obawiajcie się pójścia w skrajność! Czwórka dwojących się i trojących na scenie aktorów wciela się w galerię postaci, by zderzyć ze sobą lęki, stereotypy, presję społeczną i blaski oraz cienie rodzicielstwa / bezdzietności. To błyskotliwy, INTELIGENTNY, kalejdoskop perspektyw – od wścibskich sąsiadek po nieco sfrustrowanych, zmęczonych rodziców – podany w formie dynamicznego musicalu, w którym nikt nie ma zamiaru prawić nam ostatecznych morałów o tym, jak należy żyć.


Urodzisz swoje, to zrozumiesz. The Musical - Klub Komediowy plakat

Dzisiaj będzie bardzo dużo zachwytów, więc żeby nie wyjść z wprawy w moim punktowaniu i krytykowaniu, to powiem tylko tyle, że nie leży mi ten plakat. Nie oddaje energii, emocji, rozrywki, jaką mamy na scenie w tym musicalu. Po prostu mi nie pasuje. Daje klimat sfrustrowanego, przemęczonego człowieka i tego podejścia się trochę obawiałam. Na szczęście na scenie jest zupełnie inaczej!


Twórcy „Pięknej i długiej reklamy Apartu” uderzają ponownie

Zanim przejdę do samego spektaklu, musimy porozmawiać o twórcach. Znaczy się, oczywiście nie musimy, ale ja bardzo chcę. Za tekst i reżyserię sztuki odpowiada Mateusz Lewandowski, a za muzykę Maciej Chwała. Jeśli te nazwiska brzmią dla Was znajomo, to słusznie – to dokładnie ten sam duet, który stworzył jedno z największych i najzabawniejszych internetowych dzieł współczesnej Polski, czyli słynną parodię reklamy Apartu.


Piękna i długa reklama to hit, który co roku, w okresie świątecznym, wpada na moją playlistę obok hitu Mariah Carey. Sama na ich miejscu wpisywałabym to w CV na samej górze. Pan Lewandowski ma wybitne poczucie humoru i w tym spektaklu to po prostu potwierdza. Uwielbiam takie żarty, uwielbiam taką dynamikę, uwielbiam inteligencję tej sztuki tak samo jak pomysł i wykonanie parodii reklamy.


Może i jest ciepły maj, ale nic nie zaszkodzi, żeby posłuchać tę piosenkę w środku roku.




Piekielnie inteligentne i uniwersalne Urodzisz swoje to zrozumiesz Klub Komediowy recenzja

Wracamy jednak do Klubu Komediowego. Największym atutem „Urodzisz swoje to zrozumiesz” jest to, że... to nie jest głupkowata komedia wyśmiewająca się z rodzicielstwa. Zostałam wręcz uderzona świeżością i błyskotliwością tekstów. Całość jest szalenie dynamiczna: mamy tu genialne piosenki, mnóstwo szybkich dialogów i luźne choreografie. Całkowicie powalił mnie na kolana rapowany utwór o dodatkowych zajęciach dla dzieci (motyw z końmi to złoto iiihahaha) oraz kapitalny, rymowany fragment w stylu „Zemsty” Aleksandra Fredry. Ale takich perełek tam jest masa. Trudno to wszystko wymienić.


Co dla mnie równie ważne – twórcy nie poszli na łatwiznę. Nie znajdziecie tu humoru opierającego się na rzucanych na siłę wulgaryzmach. Śmieszy nas tekst, sytuacja i gra aktorska.

Obawiałam się, że sztuka może być hermetyczna, ale nic bardziej mylnego. To uniwersalne teksty o życiu. Zapewniam Was: wcale nie musicie mieć dzieci, żeby zrozumieć tę sztukę i płakać na niej ze śmiechu. Osoby bezdzietne będą się bawić równie wybornie co rodzice z wieloletnim stażem. Każdy znajdzie tu inną perspektywę dla siebie. W końcu wszyscy obracamy się w społeczeństwie, gdzie te tematy wciąż w nas uderzają. Nie żyjemy pod kamieniem, więc zapewne każdy z nas miał styczność z różnymi historiami odnośnie dzieci, życia rodzinnego, czy nawet bardziej ogólnie – życia społecznego.


Urodzisz swoje, to zrozumiesz. The Musical - Klub Komediowy kadr ze sztuki

źródło: facebook / mat. Klubu Komediowego


Bez nacisku, ale z miejscem na wzruszenie

Scena w Klubie Komediowym jest bardzo mała, kameralna, a więc i scenografia minimalistyczna. Mamy tu bardzo prostą imitację bloku z okienkami (w których rewelacyjnie odnajdują się dwie sąsiadki) i czuć w tym wszystkim klimat bardziej stand-upowy, niż wielko-teatralny (jest w ogóle takie słowo hmmm?).


Ale ta forma pasuje tu idealnie. Nawet fakt, że nie ma dymiarki, a by się przydała. Ogromny plus należy się za brak monotematyczności. Oczywiście, kręcimy się wokół życia rodzinnego, ale twórcy zgrabnie zahaczają o przeróżne podtematy i dają sobie przestrzeń na dygresje. Bardzo doceniam też to, że spektakl nie popada w skrajności. Nie ma tu narracji w stylu „dzieci to zło i lepiej ich nie mieć”. Przeciwnie – w drugim akcie pojawiają się dwa bardzo poruszające, świetnie napisane kawałki o szczerej miłości rodzicielskiej. O dbaniu o dzieci, o tęsknocie, o poruszeniu z małych gestów, które wykonuje latorośl w stosunku do swojego rodzica.


Twórcy zostawiają nas z otwartym zakończeniem. Nie sugerują, co jest lepsze, jaką drogę wybrać. To rzadkość w dzisiejszym teatrze komediowym, gdzie często reżyser na siłę pcha nam do głowy jedną słuszną puentę. Tu tego nie ma.


Urodzisz swoje, to zrozumiesz. The Musical - Klub Komediowy kadr ze sztuki

źródło: facebook / mat. Klubu Komediowego


Gdybym miała się do czegokolwiek przyczepić, byłaby to końcowa piosenka. Finałowy utwór wypada po prostu odrobinę gorzej i bladziej na tle innych wspaniałych numerów. Z drugiej strony, sztuka genialnie broni się sama – podczas końcowych dialogów pada żartobliwe hasło wyszydzające formę musicalu. Coś w stylu: „kończymy, ale jeszcze przecież musi być piosenka finałowa!”. Ta zabawa konwencją sprawia, że przymykam oko na ten słabszy moment, bo może tak właśnie miało być. Ciekawe, ciekawe.


Aktorsko? Bardzo wysoki, równy poziom. Czwórka artystów na scenie to wulkany energii i charyzmy o fantastycznych umiejętnościach wokalnych, tanecznych, a przede wszystkim komediowych. Marta Podobas, Mateusz Kwiecień, Dagmara Bąk i Bartosz Szpak są w swoich rolach fenomenalni i to oni tu nas bawią i czarują. Wielkie gratulacje!


Urodzisz swoje, to zrozumiesz. The Musical - Klub Komediowy kadr ze sztuki

źródło: facebook / mat. Klubu Komediowego


Bawiłam się fenomenalnie, wieczór udany, humor inteligentny – czego chcieć więcej? Jeśli jeszcze nie widzieliście tego musicalu to pędźcie do Klubu Komediowego! Oczywiście najpierw kupcie bilety.


Dziękuję za #zaproszenie na spektakl.

// Tyle pochwał, ale musicie wiedzieć, że nikt mi za tę recenzję nie zapłacił.

A szkoda.


KulturoNIEznawczyni


Podoba Ci się moja twórczość?

Zobacz, jak możesz wesprzeć moją stronę!

postaw kawę - baner

tagi: Urodzisz swoje to zrozumiesz Klub Komediowy recenzja, musical, komedia, najlepsze spektakle komediowe 2026, najlepsze komedie 2026, na co do teatru, opinia, streszczeni, o czym jest, opinie, recenzje, czy warto? warto!, ocena, krytyk, krytyk teatralny warszawa, kulturoznawczyni, kulturonieznawczyni

Komentarze


bottom of page