top of page

"Tosca" pod gołym niebem. Czy Centralny Plac Muzyki to nowy hit wakacyjnej Warszawy?[recenzja]

  • 1 dzień temu
  • 4 minut(y) czytania

Jeśli mieszkacie w stolicy i kręcicie się po centrum miasta, to więcej niż pewne, że nazwa Centralny Plac Muzyki gdzieś musiała Wam mignąć. Centralny Plac Muzyki to bowiem nowy letni festiwal w Warszawie, trwający trzy tygodnie i obejmujący 13 darmowych oraz biletowanych wydarzeń z obszaru muzyki klasycznej, opery i musicalu. Tego dnia właściwie w ogóle nie planowałam wybierać się na to wydarzenie, ale los tak chciał, że jednak do centrum trafiłam I bardzo się cieszę. Dzięki temu jestem w stanie podzielić się z Wami moimi odczuciami związanymi z pierwszą edycją tego wydarzenia.


Pierwszy tydzień CPM w całości przechorowałam, przez co przepadła mi szansa na zobaczenie sztuk, na które wręcz ostrzyłam sobie zęby (bardzo żałuję zwłaszcza operetki „Księżna Chicago”, bo to jedna z moich ulubionych operetek, a o wersji Mazowieckiego Teatru Muzycznego pisałam już wcześniej o tutaj). Jednak w piękny, niedzielny wieczór postanowiłam nieco spontanicznie skierować się pod Pałac Kultury i Nauki i chociaż na trochę oddać się muzyce operowej w samym centrum Warszawy. I wiecie co? To była świetna decyzja, bo nowa miejska inicjatywa ma ogromny potencjał i niezwykle się cieszę, że taki letni festiwal powstał.


Centralny Plac Muzyki 2026 Tosca


Zacznę od początku, a ten był nieco opóźniony. Organizatorzy zafundowali nam 15-minutowy poślizg, co w przypadku tak długich form sztuki jest niekiedy problematyczny. Jasne, można zrobić 5 minut tolerancji dla spóźnialskich, ale tutaj mieliśmy odliczanie do początku sztuki, a potem dodatkowy czas oczekiwania. Uważam, że przy wydarzeniach tego kalibru, organizatorzy powinni nieco bardziej dbać o punktualność. Może tak do tego podchodzę, bo na tego typu wydarzenia przychodzę na około 20-30 minut wcześniej, więc tego oczekiwania było dla mnie już za dużo. Ale ogólnie to drobiazg, więc nie ma co tego dłużej drążyć.


Niestety z racji właśnie długości koncertu i późnej pory, nie miałam możliwości zostania na całej sztuce. Mimo wszystko artyści zdążyli i tak mnie oczarować.


 Centralny Plac Muzyki 2026 Tosca

źródło: Centralny Plac Muzyki


„Tosca” Giacoma Pucciniego to moim zdaniem świetny wybór na pierwsze spotkanie z operą. Historia jest bardzo wciągająca, a muzyka broni się sama, nawet jeśli nie ma w niej żadnej bardzo popularnej arii. Widziałam ten tytuł w klasycznej inscenizacji w Operze w Pradze oraz drugi raz w Teatrze Wielkim w Łodzi. W obu przypadkach byłam zachwycona. To na ten moment moja ulubiona opera. Tutaj, na Placu Centralnym, zaprezentowano nam wersję koncertową i... ponownie "Tosca" mnie urzekła.


Wrażenia z czeskiej Pragi:


Wrażenia z Łodzi:


Nie miałam do tej pory styczności z operą w wersji koncertowej. Zakładałam, że wersje koncertowe opery mogą być dość statyczne, mniej porywające. Brakuje w nich przecież scenografii i kostiumów, a ciężar opowiadania historii przenosi się niemal wyłącznie na muzykę i napisy wyświetlane nad sceną. Artyści wchodzą, śpiewają swoje partie i tyle. A tutaj? Czekało mnie bardzo pozytywne zaskoczenie!


Owszem, nie było scenografii i dopieszczonych kostiumów. Były za to eleganckie stroje wykonujących i orkiestra zajmująca większą część sceny. A na niej naprawdę czuć było chemię między artystami. Była interakcja, spojrzenia, ruch sceniczny, śpiewanie prosto do siebie, czy trzymanie się za ręce. To ogromny plus, bo zaangażowanie solistów sprawiło, że nie był to tylko bierny, odśpiewany koncert, ale pełne emocji widowisko. Sonya Yoncheva (zapowiadana gorąco solistka z nowojorskiej MET Opery) w tytułowej roli to absolutna klasa i kunszt. W parze z Jonathanem Tetelmanem jako bardzo emocjonalnym Mario Cavaradossim, po prostu czarowali głosem. Bardzo dobrze się tego słuchało i równie dobrze na to patrzyło.


 Centralny Plac Muzyki 2026 Tosca

źródło: mat. prasowe Centralnego Placu Muzyki


Sam pomysł na Centralny Plac Muzyki uważam za strzał w dziesiątkę. Tego bardzo brakowało i tego właśnie oczekuję od miasta. Mamy przecież mnóstwo kin plenerowych czy wakacyjnych koncertów popowych, więc najwyższy czas, by i sztuka wyższa latem wyszła na ulice.


Organizacja, rozmach i dobór repertuaru robią wrażenie, zwłaszcza jak na pierwszą edycję festiwalu. Ogromnie podoba mi się to, że darmowe miejsca na trawie nie zostały w żaden sposób odgrodzone od „reszty świata”. Zresztą darmowy dostęp do kultury w tym wydaniu wcale nie oznaczał gorszej jakości. Dźwięk rozchodził się świetnie, a dzięki sporym telebimom po obu stronach sceny oraz napisom, można było usiąść na kocu i w pełni chłonąć operowe emocje. W przypadku wersji koncertowych nawet nie czuję potrzeby kupowania biletów do płatnych stref - muzyka i ekrany robią wystarczającą robotę.


Z minusów? Oczywiście, jak to w plenerze, znalazły się osoby, których zainteresowanie było mniejsze. Byli to widzowie na trawie, którzy potraktowali wydarzenie czysto towarzysko i wdawali się w pogawędki, ale to koszt, wliczony w otwartą formę festiwalu. Jeśli chcecie mieć bardziej skupionych sąsiadów, to wówczas zdecydowanie warto wybrać strefę biletowaną.


 Centralny Plac Muzyki zdjęcie Tosca

źródło: mat. własne


Powtórzę jeszcze raz, bardzo się cieszę, że taka inicjatywa w Warszawie powstała. Ogromnie gratuluję organizatorom tego przedsięwzięcia. Wydarzenia plenerowe potrafią być nieprzewidywalne, szczególnie przez wzgląd na pogodę. Patrząc po świetnej komunikacji na social mediach, i z tym sobie poradzono. Zmierzono się zarówno z upałami, jak i opadami deszczu. Przy tych drugich rozdawano płaszcze przeciwdeszczowe.


To co najważniejsze, Centralny Plac Muzyki to fantastyczna inicjatywa, która ma szansę otworzyć nową publiczność na operę, operetkę i musicale. Trzymam kciuki, aby ten projekt na stałe wpisał się w letni kalendarz Warszawy.


KulturoNIEznawczyni


Podoba Ci się moja twórczość?

Zobacz, jak możesz wesprzeć moją stronę!

postaw kawę - baner

tagi: Centralny Plac Muzyki Tosca recenzja, opis, opinia, wydarzenie, wydarzenia, bilety, pierwsza edycja, co to, o co chodzi, czy warto, krytyk teatralny, spektakle, sztuki muzyczne, sztuki plenerowe Warszawa

Komentarze


bottom of page