top of page

"Zeznanie" - John Grisham łączy thriller, dramat, jakość, emocje i tło [recenzja]

  • 18 mar
  • 4 minut(y) czytania

Zazwyczaj, gdy sięgam po kryminały czy thrillery, towarzyszy mi obawa, że zafunduję sobie literackie „odmóżdżenie”. Myślę, że ci z Was, którzy lubują się w klasyce literatury będą wiedzieć, o czym mówię. Kryminały to te książki, które czyta się błyskawicznie, dają chwilę relaksu, prostych emocji, ale nie niosą za sobą żadnych głębszych przemyśleń i zapomina się o nich zaraz po zakończeniu lektury. Z kryminałami / thrillerami jest jednak trochę jak z telewizją: można włączyć paradokumentalne seriale jak „Policjantki i policjanci” albo świetnie napisanego i zagranego „Detektywa Monka”. To i to serial, ale jakże inne. Tym razem potrzebowałam czegoś lżejszego, ale nie chciałam sięgać po banały. I tak trafiłam na „Zeznanie” Johna Grishama - książkę, która zdecydowanie gra w lidze „Monka”.


To moje pierwsze spotkanie z twórczością Johna Grishama i już teraz wiem, że na pewno nie ostatnie. Jeśli miałabym krótko podsumować, czym „Zeznanie” różni się od wielu popularnych bestsellerów (choćby tych autorstwa Remigiusza Mroza, do których najłatwiej mi to przyrównać), użyłabym słowa hmmm... zaawansowanie. Może - rozbudowa. Może - jakość tła. Grisham oferuje zupełnie inny poziom zaawansowania i dojrzałości literackiej. I nie boję się tego powiedzieć. Z literaturą Mroza miałam już styczność wielokrotnie i nigdy mnie specjalnie jego historie nie porwały. Tu ta jakość treści jest znacznie wyższa i zdecydowanie bardziej angażująca.


"Zeznanie" - John Grisham recenzja okładka


O czym jest „Zeznanie”? | Krótkie streszczenie

W małym miasteczku w Teksasie brutalnie zamordowana zostaje popularna licealistka. Lokalna społeczność i wymiar sprawiedliwości natychmiast potrzebują winnego. Kozłem ofiarnym staje się Donté Drumm - młody, czarnoskóry sportowiec, z którego policja siłą wyciąga fałszywe przyznanie się do winy. Chłopak zostaje skazany na śmierć. To wszystko działo się 9 lat temu. Kiedy go poznajemy, od śmiertelnego zastrzyku dzielą go zaledwie dni.


Tymczasem setki kilometrów dalej, na wolności żyje Travis Boyette - seryjny przestępca i prawdziwy gwałciciel i morderca dziewczyny. Mężczyzna dowiaduje się właśnie, że ma nieoperacyjnego guza mózgu i wkrótce umrze. Chcąc zrzucić z sumienia ciężar, postanawia wyznać prawdę lokalnemu pastorowi. Problem polega na tym, że śmiertelnie chory Travis do tej pory z niczym się nie spieszył. Cynicznie zwleka, grając na zwłokę i bawiąc się losem skazańca, dla którego każda godzina jest na wagę złota.


Rozpoczyna się morderczy wyścig. Zdesperowani prawnicy, pastor i rodzina Dantego walczą o wstrzymanie egzekucji, próbując doprowadzić prawdziwego mordercę przed oblicze sądu. Na ich drodze staje jednak bezduszny system: politycy, oskarżyciele i sędziowie, którzy za wszelką cenę nie chcą przyznać się do fatalnej pomyłki sprzed lat. To mroczny obraz tego, jak ślepa i pełna uprzedzeń potrafi być machina sprawiedliwości, w której prawda często przegrywa z biurokracją i ludzkim ego.


"Zeznanie" - John Grisham recenzja ilustracja

Tym, co najbardziej mnie zachwyciło, jest fenomenalnie rozbudowane tło. W standardowych dreszczowcach zazwyczaj śledzimy losy i wewnętrzne przemyślenia jednego, góra dwóch głównych bohaterów. Grisham daje nam szeroką perspektywę i wrzuca nas w sam środek dramatu społecznego. Widzimy cały przekrój reakcji: jak zachowuje się zbulwersowane społeczeństwo, jak kalkulują politycy, w co grają prawnicy i sędziowie, jak radzą sobie szkolni sportowcy (koledzy oskarżonego) i wreszcie - jak z tragedią mierzą się rodziny ofiar. Ten zabieg nadaje historii niesamowitej głębi.


Na pierwszy rzut oka fabuła może wydawać się nieco wtórna. Mamy tu motyw znany z wielu książek i filmów: czarnoskóry, niewinny chłopak (Dante) zostaje skazany na karę śmierci. Czy warto więc po raz kolejny opowiadać podobną historię? Jeśli czyni się to w ten sposób to zdecydowanie tak.


"Zeznanie" - John Grisham recenzja ilustracja

To nie jest zwykła, sucha przeprawa przez sale sądowe i żmudne zbieranie dowodów. To desperacka walka z czasem, bezduszną prokuraturą i trybami machiny sprawiedliwości. Z jednej strony obserwujemy bliskich Dantego, którzy zrobią wszystko, by go ocalić, oraz matkę zamordowanej dziewczyny, która po prostu pragnie sprawiedliwości, bo jest przekonana w winę mężczyzny.


Z drugiej strony mamy prawdziwego mordercę - Travisa. I to jest postać, która ciekawi najbardziej. To on jest śmiertelnie chory, to on chce odkupić swoje winy, ale czy faktycznie tak bardzo mu na tym zależy? Przez niemal dziesięć lat milczał, kiedy zamiast niego w więzieniu siedział niewinny mężczyzna. Travis wydaje się nigdzie nie spieszyć. Z pozoru mu zależy, ale tak nie do końca. Cały pośpiech schodzi na barki pastora i prawnika. To ich walka o życie Dontego trzyma niesamowicie w napięciu.


Książka jest świetnie napisana i czyta się ją z ogromną ciekawością od pierwszej strony. Akcja i emocje są budowane po mistrzowsku. Napisana jest też bardzo przyjemnym, ale niebanalnym językiem. Mój największy zarzut dotyczy tempa w finale. A raczej tego po finale. Bo finał akcji dla mnie jest w 2/3 książki. Uwaga spoilery w kolejnym akapicie!


Cała fabuła nieubłaganie zmierza do jednego punktu kulminacyjnego - dnia egzekucji. Kiedy jednak do niej dochodzi i wyrok faktycznie zostaje wykonany, emocje u mnie drastycznie opadły. Oczywiście, autor serwuje nam jeszcze wątek odnalezienia zwłok, ale po tych największych emocjonalnych wstrząsach, końcówkę czytałam już ze znacznie mniejszym zaangażowaniem. Napięcie gdzieś uleciało, a ja wciąż myślałam o biednym, niewinnym chłopaku. To co działo się później już obchodziło mnie znacznie mniej. Czułam, że wraz z pastorem, prawnikami i społeczeństwem przegrałam tę sprawę.


"Zeznanie" - John Grisham recenzja ilustracja

Podsumowanie Zeznanie John Grisham recenzja

Mimo nieco słabszego, mniej angażującego zakończenia, „Zeznanie” to dla mnie bardzo wysoka półka thrillera prawniczego, który płynnie przechodzi w rasowy dramat społeczny. To dojrzała, świetnie skonstruowana historia, która zmusza do refleksji nad systemem i ludzką moralnością, nie tracąc przy tym czysto rozrywkowej funkcji trzymania w napięciu.


Jeśli macie ochotę na nieco wyższą jakość thrillera to myślę, że warto sięgnąć po ten napisany przez Grishama. Ja sama na pewno w niedalekiej przyszłości sprawdzę inną z jego powieści.



KulturoNIEznawczyni


Podoba Ci się moja twórczość?

Zobacz, jak możesz wesprzeć moją stronę!

postaw kawę - baner

tagi: Zeznanie John Grisham recenzja, streszczenie, opis, opinia, recenzje, czy warto, o czym jest, najlepsze thrillery, najlepsze dreszczowce, kryminały, top 2025, top 2026, co przeczytać, recenzje literatury, krytyk literacki, krytyczka literacka, recenzje książek na zamówienie, recenzje książek na zlecenie, warszawa

Komentarze


bottom of page