top of page

"Otoczeni przez kłamców" Thomas Erikson | Powiedzieć Wam prawdę?[recenzja]

Początkowo moim celem było przeczytanie książki "Otoczeni przez idiotów", czyli najpopularniejszej pozycji Thomasa Eriksona, ale los chciał inaczej, bo ta akurat nie była dostępna w pakiecie Empik Go, z którego obecnie korzystam. Padło więc na tę z kłamcami w tytule. Bo wiecie co? Nie oceniłam książki po okładce, lecz autora po tytułach. Uznałam, że Thomas Erikson to autor z grupy tych, którzy napisali jedną bestsellerową książkę i pięć podobnych, żeby zbijać na nich dalsze pieniądze. A jak jest faktycznie?


Zaczęłam bez ogródek. Myślę, że mogę mieć sporo racji w tej "teorii powielania", szczególnie patrząc na tytuły i okładki książek Eriksona. Autor ewidentnie polubił sobie kolorystyczny podział ludzi na barwy: czerwoną, żółtą, niebieską i zieloną. A dodatkowo idzie za ciosem, publikując kolejne tomy, gdzie czytelnik ma zdać sobie sprawę, że jest otoczony przez idiotów, kłamców, narcyzów, psychopatów i wampiry energetyczne. Tak, to są wszystko tytuły jego kolejnych książek.


Przyznajcie, że słowa te budzą emocje i ciekawią, ale czy przypadkiem nie jest to zwyczajna psychologiczna maszynka do zarabiania pieniędzy? Czy Erikson to McDonald's w wersji psychologii popularnej? Mechanizm jest prosty: jak jedna książka dobrze się przyjęła, to można napisać coś podobnego, podobnie to opakować i zwielokrotnić przychody. Oczywiście nie wiem, jaka jest prawda i nie czytałam wszystkich tych pozycji, ale trochę już się na tym biznesie poznałam i strzelam, że sporo racji w tym mogę mieć. Książka, którą przeczytałam opowiada o kłamstwie, więc nie będę dzisiaj unikać prawdy i mówię dokładnie, szczerze to co myślę. Thomasie, sam tego chciałeś!


"Przykro mi, jeśli nie podoba ci się moja szczerość, ale prawdę powiedziawszy, mnie nie podoba się twój fałsz." — autor nieznany
"Otoczeni przez kłamców" Thomas Erikson

Książka o wszystkim i o niczym Otoczeni przez kłamców Thomas Erikson recenzja

Mimo wszystko sięgnęłam finalnie po "Otoczonych przez kłamców" z otwartą głową i zdałam sobie sprawę, że autor napisał książkę na kilkaset stron o... w sumie niczym. Bo naprawdę, trudno powiedzieć, żeby rozdziały wgłębiały się w temat. Co chwilę nagle wracamy do wątku głównego, czyli dlaczego ludzie kłamią i czym to skutkuje. I w sumie okej, bo chyba na to liczy czytelnik sięgający po książkę z kłamaniem w tytule, ale to wszystko jest pisane tak, jak wiele prac dyplomowych młodych ludzi.


Wiecie, o co chodzi? Jedna myśl przepisywana na sto sposobów i już mamy 40 stron "pracy badawczej". A tu może mamy nieco więcej niż jedną myśl, ale też wszystko jest takie dookoła, naokoło, wkoło, do środka i na zewnątrz. Byle była ładna okładka, chwytliwy tytuł, popularny autor i siup na półkę do księgarni, a pieniądze na konto bankowe.


Przerywnik na cytat.

"Największym wyzwaniem białych kłamstw jest radzenie sobie z ich potencjalnymi konsekwencjami. Bo nawet jedno może dać początek całej sieci, która będzie wymagać od nas nie lada żonglerki."

Dla kogo jest ta książka?

Jestem w tej opinii nieco krytyczna, jak zauważyliście, ale po prostu nie lubię lania wody i pisania o rzeczach oczywistych. Ile razy można napisać, że ludzie kłamią, żeby uniknąć trudnych rozmów albo nieprzyjemności? Jak widać całkiem sporo. Niestety też sporo jest na rynku tego typu pozycji, które stają się bestsellerami, ale wartości w sobie wielkiej nie mają. Są za to na szczęście też książki, gdzie jest ogrom "mięcha", czyli wartościowych, przemyślanych, sensownych treści i przykładem takiej książki są "Atomowe Nawyki".


Spokojnie jednak, bo jak zawsze znajduję plusy każdej przeczytanej pozycji, aby nigdy czytanie nie mogło być zrównane z brakiem sensu i stratą czasu. Choć wciąż sądzę, że to książka dla kogoś, kto wybudził się ze śpiączki po 30 latach i zapomniał, jak działa świat. Ewentualnie dla tajemniczych kosmitów, którzy przybyli na naszą planetę i muszą się dowiedzieć, jak funkcjonują "tutejsi".


Mimo moich narzekań, ta książka może dać wartość. Szczególnie jeśli sami popracujemy na nią naszym spokojnym myśleniem i analizowaniem dotychczasowego życia. Sama więc idąc tym tropem zaczęłam się zastanawiać, jak często zdarza mi się przeinaczać, zmieniać lub pomijać fakty, żeby tylko mieć nieco łatwiejsze życie, szybciej skończyć rozmowę czy uniknąć niewygodnych pytań. I wiecie co? Jeśli jestem otoczona przez kłamców, to pewnie i sama otaczam innych jako taki kłamca. Bo przecież kłamstwa to również te proste, banalne, białe wypowiedzi, które nie mają na celu nikomu uprzykrzyć życia. Nie chcemy kogoś martwić, nie chcemy, żeby się źle poczuł, nie chcemy, żeby komuś było przykro przez naszą szczerą opinię. Nadużywanie białych kłamstw też nie jest dobre.


"Białe kłamstwa często stają się (złym) nawykiem, który pomaga nam obejść niewygodne prawdy. Nawet jeśli nasze intencje są szlachetne, w efekcie przyzwyczajamy się."

"Otoczeni przez kłamców" Thomas Erikson portret autora

Thomas Erikson, fot. wikipedia, autorstwa Johan Jönsson (Julle) - Praca własna, CC BY-SA 4.0


Bardzo szybko miałam też okazję posłużyć się wiedzą z książki i wyłapać wśród najbliższych znajomych ich chęć okłamania kogoś – na przykład w Internecie, gdzie powiedzenie prawdy wcale nie utrudniałoby wielce rozmowy. Chcąc więcej zarobić, szybciej sprzedać, ułatwić sobie zadanie, skrócić pracę. Mamy ogrom potrzeb, ograniczony czas i apetyt na więcej. Tyle, że łatwo się przy tym wszystkim zamotać i pogubić.


Pamiętanie tego, że komuś powiedzieliśmy to, a komuś coś nieco innego i póżniej kontrolowanie tych wszystkich nieprawdziwych sentencji robi się bardzo problematyczne. Łatwo wpaść w wir niuansów, które finalnie budują nieprawdziwy obraz. A ten szybko może się rozpaść, gdy wszystko wyjdzie na jaw. Odbudowanie swojego dobrego imienia zajmie nam bardzo dużo czasu.


"Kłamanie wymaga od nas pamiętania olbrzymiej liczby fałszywych szczegółów, a to prawdopodobnie tylko wzmogłoby niepokój i strach przed zdemaskowaniem."

Często idziemy na łatwiznę – kombinując, zatajając, zmieniając informacje. Uznajemy, że dzięki temu będzie nam prościej, ale tak naprawdę na dłuższą metę sami sobie szkodzimy. Czym częściej oszukujemy i kłamiemy w błahych sprawach, tym później bardziej jesteśmy do tego przyzwyczajeni i trudniej nam być w stu procentach szczerymi. A szczerość długoterminowo zawsze się opłaca. Przynajmniej tak jest w teorii – i tego chcę się trzymać. Życie w kłamstwie jest też po prostu szkodliwe dla naszego mózgu, który musi ciągle pracować na najwyższych obrotach, by utrzymać iluzję.


Z drugiej strony kłamstwa są częścią naszej natury i smutną prawdą jest to, że nikt nie polubiłby osoby, która za każdym razem mówiłaby nam prawdę. Bo prawda często jest brutalna, a my wszystkiego nie chcemy wiedzieć. Często po prostu nie musimy i bez tej prawdy łatwiej nam żyć. To wszystko prowadzi nas do ślepej uliczki, gdzie błąkamy się nie wiedząc co począć.


Podsumowanie

Ta książka nie jest jakoś wielce godna polecenia. Nie odkrywa Ameryki, nie ma górnolotnych przemyśleń. Autor, obstawiam, miał napisać coś z chwytliwym tytułem i napisał. Ale widzę u siebie pewną zmianę – lektura ma mnie zmotywować do mówienia niewygodnej prawdy. To kwestia testu i sprawdzenia, czy jestem w stanie to czynić częściej niż dotychczas.


Jeśli więc szukacie rewolucji – tu jej nie znajdziecie. Ale jeśli szukacie przypomnienia o tym, co w relacjach najważniejsze, to zostawiam Was z tym cytatem:


"Wszyscy mamy zdolność do bycia uczciwym, a prawdziwą miarą naszego charakteru jest to, jak często postanawiamy nadać temu najwyższy priorytet."

Czytaliście którąś z "kolorowych" książek Eriksona? Dajcie znać w komentarzu!


KulturoNIEznawczyni


Podoba Ci się moja twórczość?

Zobacz, jak możesz wesprzeć moją stronę!

postaw kawę - baner

tagi: Otoczeni przez kłamców Thomas Erikson recenzja, Erikson, książki eriksona, czy warto przeczytać, o czym są, streszczenie, opis, opinia, opinie, recenzje, książki psychologiczne, krytyk literacki, warszawa, recenzje książek na zlecenie, kulturonieznawczyni

Komentarze


bottom of page