Musical? Koncert? Show! SIX - Teatr Syrena [recenzja]
- 6 sty 2024
- 5 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 19 mar 2024
Sześć pięknych, odważnych, zranionych wychodzi na scenę i rozpoczyna swoje show. Kobiety zawładnęły sceną, bo mimo że łączy je jeden mężczyzna, to na scenie nie ma dla niego miejsca. Wielki hit West Endu i Broadwayu przywędrował również do nas, aby zarzucić widzów dobrą energią i przy okazji czegoś o historii nauczyć.
Myśląc o "SIX" trudno jest mi przekonać się do tego, aby określić to jako musical. Było tam tyle utworów i stosunkowo mało dialogów, że bliżej jest mi do powiedzenia, że był to koncert, a jeśli nie koncert to widowisko albo show. Tak, SHOW to najlepsze, co znalazłam, aby móc określić to, co się działo przez 80 minut na scenie Teatru Syrena. Przez ponad godzinę czułam się częścią tej historii. Był ogrom klaskania, podśpiewywania, wybijania rytmu. Widać, że bohaterki miały za zadanie uruchomić publiczność i to się udało znakomicie. Do tego kilka żartów siadło perfekcyjnie i już można mówić o gwarancji świetnej atmosfery.
Z mojego punktu widzenia, warto przed udaniem się na to widowisko przejrzeć materiały na stronie teatru, aby lepiej poznać bohaterki. Na marginesie, marketingowo jest to dopięte na ostatni guzik! Są trailery, wywiady z poszczególnymi postaciami, wszystko to, czego potrzeba, aby już przed pójściem na musical poczuć jego klimat. Ja akurat jestem w grupie, która nie oglądała wcześniej żadnej serialowej produkcji na temat życia Henryka VIII i jego sześciu żon, dlatego przeczytanie choćby skrótowej biografii na jednej ze stron pozwoliło mi na skupienie się na muzyce i żartach, a nie łapaniu szczegółów z życia pań. Polecam choćby tę stronę ze skrótowym opisem najważniejszych wydarzeń z życia każdej z kobiet: histmag.org
Sztuka rozpoczyna się od mocnego uderzenia. Mamy świetne utwory, które zostały przetłumaczone tak dobrze, że mogą konkurować z oryginałami. Energetyczny utwór zapowiada, że będzie na scenie ogień. Kilka chwil później panie się przedstawiają i rozpoczynają spór o to, której z nich było w życiu najciężej. Nie jest to zadanie proste, aby wyłonić królową, której los płatał najwięcej figli, choć ja mam tu swoją faworytkę. "Rozwiedziona, stracona, zgon, rozwiedziona, stracona, wdowa po." Każda z inną historią, każda w innym kolorze.
źródło: https://teatrsyrena.pl/six-musical/, Krzysztof Bieliński
Właśnie ta idea poznania żon władcy jest tu największą wartością. Skupiamy się w pełni na kobietach, które u boku męża często pełniły rolę jedynie dopełnienia, czy też brutalniej, płodzenia dziedzica tronu. Dowiadujemy się o perypetiach każdej z kobiet, o rozterkach, bolączkach i często okrutnym zakończeniu ich życia.
Katarzyna Aragońska - rozwiedziona: Agnieszka Rose
Anna Boleyn - stracona: Izabela Pawletko
Jane Seymour - zgon: Marta Burdynowicz
Anna z Kleve - rozwiedziona: Małgorzata Chruściel
Katarzyna Howard - stracona: Anna Terpiłowska
Katarzyna Parr - wdowa: Marta Skrzypczyńska
Największym zastrzeżeniem jest to, że nie czułam w tym wszystkim, że mowa tu o królowych żyjących w Londynie w XVI wieku. Zamysł na pewno był taki, aby uwspółcześnić te bohaterki, aby stały się przez to nam bliższe i łatwiejsze do określenia i zrozumienia. Z drugiej strony brakowało mi dodania choćby do strojów czy scenografii elementów, które mogłyby przypominać o czasach, w których panie żyły. Zmieniając tekst piosenek i nazwiska bohaterek można dopasować w takiej sytuacji musical pod każdą inną historię kobiet jednego mężczyzny. Co wy na to, aby zrobić spektakl o pięciu żonach Michała Wiśniewskiego albo o kobietach które były w relacji z Justinem Bieberem?
Nie zrozumcie mnie źle, ale próbuję właśnie pokazać, że otoczka była zbyt uniwersalna, jak na to, o jakich czasach powinniśmy myśleć, kiedy śpiewa Katarzyna Aragońska czy Katarzyna Parr. Występy wszystkich pań były raczej w podobnym klimacie. Jest energicznie i popowo. Wybija się występ Marty Burdynowicz w roli Jane Seymour, która swoją historię opowiada za pomocą poruszającej, melancholijnej, rozrywającej duszę piosenki. Zmiana klimatu następuje również w przypadku księżniczki niemieckiej Anny z Kleve (w tej roli Małgorzata Chruściel), która zamienia strój i wchodzi w nieco bardziej charakterystyczne brzmienie wplątując do utwory niemieckie słowa.
źródło: https://teatrsyrena.pl/six-musical/, Krzysztof Bieliński
Pozostałe bohaterki swoje życiorysy opowiadają przy muzyce popowej, gdzie melodią spokojnie mogłyby się nawzajem powymieniać. Tutaj zaznaczę, że wszystkie utwory bardzo mi się podobały, ale po prostu znów nie oddawały o końca charakteru poszczególnych kobiet i w najmniejszym stopniu nie nawiązywały do czasów, w których żyły. Niby marudzę o tym, ale przyznam, że po wyjściu z Syreny od razu wrzuciłam na słuchawki playlistę z oryginalnego wykonania i piosenkę "Ex-Wives" oraz "SIX" zapętlałam przez kolejne dni wielokrotnie. Na Spotify najcześciej odtwarzanym utworem z tej listy jest natomiast "Don't Lose Ur Head" i też mnie to nie dziwi.
A tak właściwie, czy nie macie skojarzenia "Ex Wives" z "Cell Block Tango" z "Chicago"? Oczywiście głównie bazuje ono na wymienianiu słów kluczowych, ale od razu po usłyszeniu "Ex-Wives" miałam wrażenie, że z czymś mi się to kojarzy i już chwilę później wpadłam myślami na "Chicago".
Powoli przechodząc do podsumowania podkreślę trzykrotnie - bawiłam się doskonale, doskonale, doskonale! Brakło mi odrobinę klimatu z przeszłości, ale zabawa była wyśmienita i show zrobione w Syrenie przez szóstkę fantastycznych kobiet, które wiedzą o co chodzi w występach na scenie było świetne. Kilka wyróżnień, bo jakże mogłoby być inaczej. Uwielbiam ciepły, nieco słodki głos Marty Burdynowicz, a wzroku ponownie nie mogłam oderwać od Anny Terpiłowskiej. O Annie Terpiłowskiej pisałam kilka ciepłych słów przy okazji "Rodziny Addamsów".
Już wtedy wyszła dla mnie na pierwszy plan, a teraz udowodniła, że to nie przez przypadek właśnie jej mój wzrok szukał na scenie najczęściej. Terpiłowska wcielająca się w Katarzynę Howard daje z siebie wszystko i energią w ruchu scenicznym przewyższa swoje koleżanki. Widać, że przy tym doskonale się tym występem bawi. Wokalnie wolę niższe brzmienie jej głosu, choć w utworze "All You Wanna Do" (wersja polska "Wszystko czego chcę") również w górnych rejestrach było dobrze, więc jest to tylko moja luźna preferencja. Moje skupienie na Katarzynie Howard nie oznacza, że pozostałe panie pozostają gdzieś w tyle, bo siłą "SIX" jest sześć niesamowitych kobiet, a Teatr Syrena może cieszyć się tym, że takich pań w swoim zespole ma nawet więcej. W szerokiej obsadzie znajdziemy 9 nazwisk, które wymiennie pojawiają się na scenie.
Wspominałam o świetnej promocji tego spektaklu przez Syrenę. Dodatkowo pozwolenie na filmowanie ostatniego utworu na bis powoduje zatrzęsienie nagrań na social mediach i w ten sposób o spektaklu dowiadują się kolejne osoby. Bardzo fajny pomysł, a i każdy może sobie małą pamiątkę na telefonie zapisać. Jestem na tak!
Jeśli jeszcze nie byliście na "SIX" to nie wiem co tu robicie. Grają cały czas, więc okazji jest mnóstwo! Ruszajcie i bawcie się znakomicie!
"We're one of a kind
No category
Too many years
Lost in history
We're free to take
Our crowning glory
For five more minutes
We're SIX!"
KulturoNIEznawczyni
tagi: "SIX" six, teatr Syrena, teatr muzyczny, Warszawa, kultura, sztuka, teatr, kulturonieznawczyni, kulturroznawczyni, recenzja, opinia, opinie, ocena, opis, streszczenie, na co do teatru, najlesze teatry w Polsce, najlesze teatry w Warszawie, dobra sztuka, musical, show, kulturoznawca, recenzent, krytyk, blog o teatrze, blog o spektaklach teatralnych, blog muzyce, strona o teatrze, strona o spektaklach teatralnych




![Jest Morticia, jest klimat! "Rodzina Addamsów" Teatr Syrena [recenzja]](https://static.wixstatic.com/media/f75ff7_ca727de85db3430a892a39c7fb0af268~mv2.png/v1/fill/w_412,h_589,al_c,q_85,enc_avif,quality_auto/f75ff7_ca727de85db3430a892a39c7fb0af268~mv2.png)

Tối qua mình đọc các bình luận trao đổi trên một diễn đàn, mình bắt gặp https://rr88ca.com/ được chèn vào giữa câu chuyện. Mình bấm thử xem cho biết, chủ yếu là để xem cách trình bày và cấu trúc nội dung. Lướt nhanh thì thấy tổng thể khá gọn gàng, tạo cảm giác đáng tin cậy. Xem xong mình quay lại đọc tiếp các bình luận khác, chứ cũng không đào sâu them.
Khi đọc giải mã nền tảng giới thiệu, tôi thường thích những bài viết ngắn gọn để có thể xem nhanh trên điện thoại. Bài viết này có bố cục khá dễ theo dõi khi phần nhắc đến lv88 được đặt ở giữa nội dung. Điều đó giúp bài viết trở nên tự nhiên hơn và không tạo ra cảm giác quảng cáo quá sớm. Nội dung tập trung vào trải nghiệm chung của người dùng với giao diện dễ sử dụng và nhiều danh mục quen thuộc như slot, game bài hay mini game. Nhìn chung cách diễn đạt khá nhẹ nhàng và dễ hiểu.
Mình tình cờ đọc thấy https://rr88.mov/ ,khi xem qua một vài bài thảo luận trên mạng, thấy cũng được nhắc đến khá nhiều nên mở thử lúc rảnh. Ban đầu chỉ lướt nhanh qua để xem cách bố trí và sắp xếp nội dung tổng thể. Cảm giác đầu tiên là giao diện được trình bày khá gọn, các mục phân chia rõ ràng nên không bị rối mắt
Trước đây mình từng nghe khá nhiều người nhắc đến https://rr88k1.com/ nên cũng tò mò vào xem thử cách họ xây dựng nền tảng. Mình không đào sâu mà chỉ lướt nhanh qua các danh mục chính để có cái nhìn tổng quan. Ấn tượng ban đầu là giao diện được thiết kế khá đơn giản, bố cục hợp lý và dễ theo dõi. Nhờ vậy, dù chỉ trải nghiệm trong thời gian ngắn, mình vẫn nắm được những thông tin cơ bản mà không cảm thấy rối hay mất thời gian tìm kiếm. Với mình, một nền tảng có cách trình bày rõ ràng và trực quan như vậy đã đủ để tạo cảm giác thiện cảm ngay từ lần…
Mình đánh giá cao những bài viết có cách trình bày rõ ràng, đặc biệt là khi nội dung liên quan đến nền tảng giải trí. Với bài này, phần nhắc đến game bắn cá đổi thưởng được đặt đúng vị trí nên không làm gián đoạn trải nghiệm đọc. Bên cạnh đó, việc giới thiệu các danh mục quen thuộc giúp người đọc dễ dàng hình dung và tạo cảm giác gần gũi hơn.