top of page

"Handlarze gumek" – Teatr 6. Piętro | Czy da się bardziej monotematycznie? [recenzja]

  • 6 dni temu
  • 5 minut(y) czytania

Idąc na sztukę Hanocha Levina – twórcy znanego, może nawet kultowego, choć trudnego i mającego specyficzny żydowski humor – spodziewałam się wymagającej, ale satysfakcjonującej uczty. Widziałam już kilka sztuk, które wyszły spod pióra tego autora. Jedne lepsze ("Wyjeżdżamy" w Nowym Teatrze), inne słabsze ("Wzrusz moje serce" w Teatrze Ateneum). "Handlarze gumek" to dla mnie natomiast bolesne zderzenie ze ścianą, a moje oczekiwania rozminęły się z wizją reżysera w sposób wręcz spektakularny.


Myślę, że nie ma co się wielce kryć – mam, pewnie jak każdy, jakiś swój gust i oczekiwania, które są w teatrze zaspokajane, albo wręcz przeciwnie. Ktoś mógłby zapytać teraz, dlaczego w ogóle wybieram się na sztuki Hanocha Levina, jeśli mam spore wątpliwości co do tego, czy jego humor, wizja i podejście do mnie trafiają. Odpowiedź jest dla mnie prosta – gdybym chodziła tylko na określone sztuki w konkretnym charakterze, to nie zobaczyłabym nic nowego i zamknęła się na wszystko, co dla mnie obce i niezrozumiałe. A tego w swoim życiu bardzo nie chcę.


Z każdej wizyty w teatrze jestem w stanie znaleźć dla mnie coś ciekawego, inspirującego, niekiedy poruszającego, a innym razem zmuszającego do myślenia. W tym przypadku na pewno nie brakuje mi rozmyślań na temat życia. W tej sztuce hasła: gumki, kondomy, prezerwatywy były niemal w każdym zdaniu, ale jednak rozumiem, że pod tymi dialogami kryje się rozmowa o życiu. To, że taka forma do mnie nie przemówiła, to inna sprawa. Ale zaznaczam, że złapałam tę ukrytą myśl.


"Handlarze gumek" - Teatr 6. Piętro plakat


O czym jest sztuka „Handlarze gumek”? | Krótkie streszczenie

To słodko-gorzka – z naciskiem na "gorzka" historia trójki niezwykle samotnych ludzi, których najlepsze lata dawno już minęły. Ich życiorysy splatają się wokół absurdalnego spadku – gigantycznej partii prezerwatyw trzymanej w walizce Szmuela Sprola. Bohaterowie desperacko pragną bliskości, uczuć, miłości, ale są do tego stopnia przesiąknięci wyrachowaniem, że każde uczucie, każdy gest i każdą relację traktują jak rynkową transakcję. To świat, w którym miłość przelicza się na zysk i stratę, a drugi człowiek jest tylko towarem.


Jak czytamy w opisie na stronie Teatru 6. Piętro: "[...] ich dialogi na przemian śmieszą, żenują, wywołują współczucie i złoszczą, i być może niejeden z widzów będzie miał ochotę wtargnąć na scenę i mocno potrząsnąć bohaterami, żeby wybudzić ich z egoistycznych snów o bogactwie, sławie i idealnym seksie…"


"Handlarze gumek" - Teatr 6. Piętro kadr ze sztuki

źródło: mat. Teatru 6. Piętro


Głębia, której nie da się znieść Handlarze gumek Teatr 6. Piętro recenzja

Zacznijmy od najważniejszego: ja naprawdę widzę w tej sztuce niuanse. Rozumiem (chyba), co Hanoch Levin chciał nam przekazać. Ten tekst to ogromne lustro podstawione nam pod nos. Pod przykrywką erotycznych żartów, podtekstów i otwartych rozmów o gumkach i ich wykorzystaniu kryje się potężna metafora ludzkiej egzystencji, życia społecznego i totalnej niezdolności do budowania normalnych, bezinteresownych więzi. Rozumiem, o co w tym chodzi. Problem w tym, że forma, w jakiej zostało to podane na scenie Teatru 6. piętro, zupełnie do mnie nie trafia.


Pierwsze trzydzieści minut to prawdziwa droga przez mękę. Spektakl rozkręca się niesamowicie wolno. Przez większość czasu czułam po prostu zażenowanie. Monotematyzm aż bił po oczach i uszach – ciągle tylko gumki, kondomy, łapanie się za krocze i dialogi, którym brakowało polotu. Sztuka utknęła w dziwnym zawieszeniu. Myślę, że gdyby twórcy z premedytacją poszli w kicz i mocno to przekontrastowali, dałoby się to obronić i mogłoby być to zabawne. Finalnie jednak było to trudnostrawne i oczy same mi się lepiły.


Mocnym przebudzeniem w pierwszym akcie była niespodziewana piosenka z układem tanecznym („Jedź do Teksasu”). To był ten moment, w którym spektakl w końcu wpadł w kontrolowany kicz i dał mi trochę upragnionej energii. Szkoda, że takie przerywniki muzyczne w pozostałych momentach sztuki były równie żenujące, co same dialogi. Nie boję się dzisiaj używać słowa "żenujące", bo teatr sam tego słowa użył w opisie sztuki. I tu się zgadzamy.


"Handlarze gumek" - Teatr 6. Piętro kadr ze sztuki

źródło: mat. Teatru 6. Piętro


Spektaklu, broń się! - Aaaa!!! Oto aktorska obrona!

Jeśli coś trzyma ten spektakl na powierzchni, to przede wszystkim świeeeetni aktorzy, którym nie można absolutnie nic zarzucić. Robią, co mogą, z materiałem, jaki dostali i pewnie czują go zdecydowanie lepiej ode mnie. I chwała im za to. Uwielbiam tę trójkę – serio!


Grzegorz Małecki zachwyca. Jego rola faceta obarczonego spadkiem z gumek, mającego pretensje do całego świata i wiecznie obwiniającego Boga o swoje niepowodzenia, jest poprowadzona bezbłędnie. Małecki jest świetnym aktorem i przyznam, że obecnie chyba jednym z moich ulubionych. Po wyśmienitej roli w "Dziadach" w "Teatrze Narodowym" doceniam go jeszcze bardziej niż wcześniej.


Borys Szyc jest po prostu śmieszny – gra tak, jak nas do tego przyzwyczaił i robi to świetnie. Bywa nieśmiały, nieporadny, zawstydzony i zagubiony. Kręci się, mąci, szuka szczęścia, relacji, gubi się w tym wszystkim, ale robi to w sposób uroczy i zabawny. Bardzo dobrze partneruje mu Katarzyna Dąbrowska, która prezentuje się w zupełnie innej odsłonie niż w sztukach, w których widziałam ją do tej pory. To duży plus za wszechstronność tej aktorki.


"Handlarze gumek" - Teatr 6. Piętro kadr ze sztuki

źródło: mat. Teatru 6. Piętro


Apteka i inne zgrzyty

Teatr 6. Piętro już zdążył mnie przyzwyczaić do bardzo ładnych, realistycznych i dopracowanych scenografii. Tym razem nie było źle, choć sam motyw apteki nie wywołał we mnie zachwytu. Nie pasował mi tam też jeden konkretny element – skoro w sztuce mowa o Teksasie i jesteśmy w Ameryce, dlaczego nad sceną dumnie wisi wielki napis „APTEKA” zamiast „PHARMACY”? Jak już trzymamy się, że historia dzieje się za oceanem, to myślę, że warto zrezygnować z polskiego języka.


Pierwszy akt zakończony, Schodzimy na przerwę. Wracamy. Kurtyna w górę. Druga część, trwającego ponad dwie i pół godziny spektaklu, zaczyna się bardzo obiecująco. Mamy potężny, dwudziestoletni przeskok w czasie (choć zachowanie bohaterów sugeruje, jakby minęło co najmniej pół wieku). Pojawia się kilka zabawnych żartów, ale dobre wrażenie szybko ulatuje. Konwencja muzyczna, która próbowała wcześniej ratować tempo, nagle całkowicie nas opuszcza, a na scenie zostają same, nużące, ciągnące się dialogi.


"Handlarze gumek" - Teatr 6. Piętro kadr ze sztuki

źródło: mat. Teatru 6. Piętro


Sama końcówka usilnie stara się wyjść na bardzo ambitną, filozoficzną puentę, ale niestety – mnie ten zabieg nie kupił. Musiałabym skłamać, gdybym teraz miała powiedzieć, że ta sztuka zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Tak się nie stało. Miała oczywiście lepsze momenty, ale całokształt mnie nie kupił. Dla mnie to była po prostu monotematyczna, miejscami mocno męcząca przeprawa przez dramat, a wybuchy gromkiego śmiechu płynące z kilku miejsc widowni pozostaną dla mnie zagadką.


Mimo wszystko wychodzę z teatru z bardzo ciepłym wspomnieniem. Chciałabym z tego miejsca pozdrowić Asię (mam nadzieję, że nie przekręciłam imienia), którą miałam przyjemność poznać na widowni. Dziękuję za miłą rozmowę i towarzystwo. Uwielbiam takie przypadkowe spotkania.


Was namawiam jak zawsze na wybranie się na sztukę i sprawdzenie jej własnymi zmysłami. Może moje są mocno przebodźcowane, może szukam w teatrze czegoś innego niż Wy? Na pewno odradzam Wam rezygnowanie z kupowania biletów tylko dlatego, że jakiejś Kulturonieznawczyni się nie podobało. A co ona tam wie? Laska faktów nie kojarzy, aktorów myli, kropek nie łączy, sztuki nie rozumie. Ja tam bym się jej słowami nie przejmowała. Idźcie, oglądajcie, sprawdzajcie i wracajcie z komentarzami i własnymi przemyśleniami, bo to one są najważniejsze!


KulturoNIEznawczyni


Podoba Ci się moja twórczość?

Zobacz, jak możesz wesprzeć moją stronę!

postaw kawę - baner


tagi: Handlarze gumek Teatr 6. Piętro recenzja, Szyc, Małecki, Dąbrowska, o czym jest, streszczenie, czy warto, opis, ocena, oceny, recenzje, opinia, opinie, 6. piętro, szóste piętro teatr, teatr w pkin, warszawa, dramat, komedia, spektakl teatralny, sztuka teatralna, strona o teatrze, recenzje spektakli teatralnych,

Komentarze


bottom of page